Select Page

ATP World Tour Finals: Deser na koniec sezonu – rozmowa z Wojciechem Fibakiem

Szanse Novaka Djokovicia i Rogera Federera na zwycięstwo w londyńskich Finałach ATP oceniam bardzo podobnie. Liczę też, że miłą niespodziankę w zmaganiach deblistów sprawi nam Łukasz Kubot w parze z Robertem Lindstedtem ? mówi Wojciech Fibak, najlepszy polski tenisista w historii.

Advertisements

Na co stać polsko-szwedzki duet w O2 Arenie?

Łukasz z jednej strony wylosował grupę o tyle nieciekawą, że z braćmi Bryanami, ale z drugiej strony pozostałe dwie pary wydają się mniej groźne niż duety z drugiej grupy. Nie jest zatem źle, bo nawet przy założeniu, że nie uda się pokonać Bryanów ? co przecież wcale nie jest przesądzone ? można zająć drugie miejsce i awansować do półfinału. Kiedy rozmawiałem z Łukaszem, zwróciłem mu uwagę, że może tak się zdarzyć, iż wygrał z Robertem pierwszy najważniejszy turniej w tym roku, czyli Australian Open, i wygra też ten ostatni. W środku nic im się nie udało, ale taka klamra spinająca ten sezon byłaby na pewno czymś bardzo fajnym.

A co z singlem? Która grupa jest teoretycznie silniejsza?

Nieco mocniejsza wydaje się grupa B, której faworytami są Roger Federer i Andy Murray. Przy normalnej dyspozycji to pewniacy do udziału w półfinale, podobnie jak Novak Djoković. Pozostałej piątce towarzyszą spore znaki zapytania. Stanislas Wawrinka wygrał w tym roku w Australii i w Monte Carlo, a później już grał w kratkę. Na dodatek, jego styl nie do końca pasuje do warunków halowych. Marin Cilić z najważniejszych turniejów triumfował tylko w US Open. Tomas Berdych ma olbrzymi potencjał, ale dotąd nie został on wykorzystany. Kei Nishikori nieźle zaprezentował się teraz w Paryżu, choć nie jest to taki typowy tenisista do gry w hali. Milos Raonić też może sprawić niespodziankę, co pokazał w Paryżu, gdzie dotarł do finału.

Wymienił pan trójkę potencjalnych półfinalistów. Kto będzie czwartym?

W pierwszej kolejności wskazałbym na Berdycha. W drugiej na Cilicia. Najmniej szans daję Wawrince. Ogólnie zapowiada się ciekawa rywalizacja. Największe emocje czekają nas oczywiście od fazy półfinałowej, kiedy zaczną się mecze ?o wszystko? ? wtedy już nie można sobie pozwolić na jakąkolwiek porażkę.

W opinii analityków firmy bukmacherskiej Fortuna faworytem kończącego sezon turniej jest Novak Djoković. Pan też właśnie w Serbie upatruje zwycięzcy całych zawodów?

Po ostatnim triumfie w Paryżu siłą rzeczy należy upatrywać w Djokoviciu głównego kandydata do zwycięstwa. Niewiele jednak niżej, jeśli nawet nie na tym samym poziomie, oceniam szanse Federera. W dalszej kolejności jest Murray.

Największym nieobecnym londyńskiego turnieju jest Rafael Nadal?

Jego absencja nie oznacza jednak wcale, że zmagania stracą dużo na atrakcyjności. Nadal nigdy bowiem nie odnosił specjalnych sukcesów w hali i ciężko byłoby zakładać, że teraz nagle to się zmieni.

Jakie są pana doświadczenia dotyczące turniejów podsumowujących sezon?

Kilkakrotnie miałem przyjemność grać w takich finałach i wspominam je bardzo miło. Najbardziej prestiżowe i najlepiej opłacane były wówczas te spod znaku WCT, które dla singlistów odbywały się w Dallas systemem eliminacyjnym. Rywalizacja deblistów miała natomiast miejsce w Kansas City. W grze pojedynczej na zakończenie sezonu udało mi się wystąpić cztery razy, z czego raz dotarłem do półfinału, który przegrałem z Ivanem Lendlem po czterech długich setach. W grze deblowej wywalczyłem natomiast nieoficjalne mistrzostwo świata zawodowców, o czym do dzisiaj mówię z wielkim sentymentem. Obok turniejów WCT organizowane były jeszcze zawody ATP Masters Grand Prix. W Houston w 1976 roku znalazłem się w finale tych rozgrywek, co pozostaje największym sukcesem męskiego tenisa w Polsce. W deblu też wystąpiłem w finale, w parze z Tomem Okkerem. Przegraliśmy z duetem John McEnroe ? Peter Fleming, czyli najlepszą ówcześnie parą deblową świata. Turnieje zamykające sezon zawsze wyróżniały się za sprawą wielkich aren, niesamowitej otoczki oraz nagród. Na początku lat 80. każdy z uczestników dostawał 100 tysięcy dolarów dodatkowej premii, co można porównać do obecnego miliona. Czasem było to w formie udziału w inwestycjach w nieruchomości, czasem w dzieła sztuki lub jeszcze inne rzeczy. Zawsze Masters było czymś wyjątkowym i zawsze było też traktowane jako taka piąta lewa Wielkiego Szlema. Przez cały sezon ciułało się punkty, aby na koniec móc dostąpić zaszczytu i zagrać wśród najlepszych.

Zmieniając temat ? jak podsumuje pan ten rok w wykonaniu polskich tenisistów?

Poprzedni rok był tak wyjątkowy, że apetyty na pewno nam wszystkim wzrosły. Ten sezon nie był już aż tak udany, ale z pewnością nie określiłbym go też mianem przeciętnego. Tym bardziej nie wolno mówić o jakimś kryzysie. Z optymizmem czekam na kolejny sezon i uważam, że 2015 rok będzie lepszy dla biało-czerwonych.

Rozmawiał Bartosz Król www.arskomgroup.pl

Advertisements
Advertisements

Podobał Ci się ten artykuł?

Dołącz do nas i nie przegap żadnego ciekawego artykułu ani newsu.

Dzięki za zapis.

About The Author

love4tennis.pl to platforma internetowa, która ma łączyć entuzjastów tenisa. Kibiców z Polski z resztą świata. Chcemy czerpać doświadczenia międzynarodowe i przekładać je na polski grunt. Chcemy uczyć się od najlepszych i przekazywać polskim odbiorcom światowe trendy w tenisie. Chcemy wzbogacać wiedzę Naszych polskich kibiców i ludzi związanych z tenisem aby rozwijali się, aby wprowadzali w swój warsztat szkoleniowo-edukacyjny nowe sposoby myślenia i kreacji tenisowej. Chcemy popularyzować tenis w Polsce jako sport otwarty na ludzi.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyniki na żywo

Yahoo Tennis & BBC Tennis

Stakehunters

Wideo Newsy

Valverde System

ATP Tennis Radio

Sprawdź to

topspin-pro

Yop Polls

Któremu zawodnikowi kibicujesz? Which player of #NextGen you like the most?

Zajrzyj na facebooka

Wybierz coś dla siebie

wyniki na żywo

Zobacz naszego ebooka

Piłka nożna Livescore

Ebook oraz audiobook

PATIENCE, PERSISTENCE, PRESTIGE, PROGRESS

www.btatennis.com BARCELONA TENNIS ACADEMY