Autor: Krzysztof Guzowski

Profilaktyka urazów w tenisie. Odcinek czwarty: „Przeciąganie struny (1)”

Urazy mięśni są najczęstszymi kontuzjami w sporcie (55 proc.). Najczęściej dochodzi do urazu w skutek sumujących się mikrourazów, kiedy to uszkodzenia tkanki występują szybciej niż jej naprawa. Ból lub uczucie naciągnięcia może się pojawić w trakcie konkretnego ruchu lub dopiero po zakończeniu wysiłku. Kliknij tutaj aby, otworzyć artykuł: Przeciaganie_struny_czesc1 Autor tekstu: Krzysztof Guzowski Artykuł ukazał się w magazynie...

Read More

Sześć dni z epicentrum wydarzeń. Relacja Krzysztofa Guzowskiego z podróży drużyny Fed Cup’u do Izraela.

Dzień 1 – poniedziałek   Wczoraj wieczorem mieliśmy zbiórkę na Okęciu. Byłem zaskoczony punktualnością ekipy Fed Cup. Spóźniłem się 2 minuty, a jednak byłem na miejscu ostatni 😉 Czekali już na mnie Ala Rosolska i Dawid Celt. Mieliśmy jeszcze dobre 2 godziny do odlotu, ale wiadomo jak to jest z odprawami lotów do Izraela – czasami potrafią się okrutnie przedłużyć i skomplikować. Tym razem bez bólu przeszliśmy puste sale odpraw. Wkrótce dołączyła do nas wesoła gromadka w postaci Magdy Linette, Uli i Agnieszki Radwańskich, które przyleciały z Poznania i Krakowa. Lot mieliśmy do Tel Avivu, gdzie połączyliśmy siły z kapitanem Tomkiem Wiktorowskim i oddaliśmy się 5 godzinnemu koczowaniu na lotnisku w oczekiwaniu na samolot do Eilatu. Samolot zresztą stał się obiektem naszych żartów, gdyż już na pierwszy rzut oka widać było, że nie będzie to jego „dziewiczy rejs” i jakoś musieliśmy oswoić nasze lęki. Maszyna przypominała garażową konstrukcję z dwoma śmigłami, która niejedną przygodę w przestworzach ma już za sobą. Z umiarkowanymi problemami dotarliśmy do uroczego hotelu, pięknie usytuowanego między morzem a skałami. Widać sezon za pasem – obsługa z prędkością światła rozkłada trawniki z dywanów i z każdą sekundą jest coraz dostojniej w naszej okolicy. Posiłki mamy na miejscu i dzielimy stołówkę z czternastoma pozostałymi drużynami. Bardzo mi pasuje ta, niemalże olimpijska atmosfera. A propos – jestem miło zaskoczony otwartością, poczuciem humoru i rozśpiewaniem naszej kobiecej drużyny. Krótka...

Read More

Przeżyjmy to jeszcze raz. Siedem dni z epicentrum wydarzeń. Finlandia vs Polska. Mecz Pucharu Davisa.

Dzień 1 – poniedziałek   Zaczęło się dość nerwowo – Jurek w drodze na lotnisko z Łodzi do Warszawy utknął w korku przy Jankach i prawie spóźnił się na samolot. Zdążył dosłownie w ostatniej minucie! Lecz, do czego przyzwyczaił nas już od dawna, nie stracił dobrego samopoczucia i z dala można było zobaczyć ogromny banan na ustach nadbiegającego do gate’u „Januwy”. Do Helsinek lecimy w piątkę (Grzesiek Panfil, Jurek Janowicz, dr Hubert Krysztofiak, stringer Jarek Duda i ja), skąd mamy transport do pobliskiego Espoo. Tam odbędzie się mecz. Jutro doleci do nas kapitan Radek Szymanik, który pędzi prosto z US Open. Nasi dzielni debliści, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, dolecą odpowiednio w środę i czwartek. Na pewno przyda im się 2 dni odpoczynku po maratonie i życiowym sukcesie, jaki odnieśli w Nowym Jorku. Na miejscu bez przykrych niespodzianek, choć pogoda depresyjna.   Dzień 2 – wtorek   Wciąż pada ale mimo to humory dopisują. Jurek z Grzesiem przyzwyczajają się do specyficznej nawierzchni na hali (hard acrylic – ułożonej na lodzie służącym normalnie za boisko do hokeja). Kozioł jest szybki i przede wszystkim bardzo niski, co zmusza zawodników do wyjątkowej aktywności na nogach. Chłopcy trenują rozegrania na punkty. Grają na zakłady więc emocje są duże. Poziom ich tenisa z godziny na godzinę jest coraz wyższy i widać, że nasi czują się na korcie doskonale. Wieczorem Grzesiek odczuwa ogólne zmęczenie i...

Read More

Wyniki na żywo

Wideo Newsy

Sprawdź to

Zajrzyj na facebooka

Wybierz coś dla siebie

Zobacz naszego ebooka

Piłka nożna Livescore